Trenerze - czytaj i odróżniaj emocje (swoje i cudze)

Trenerze - czytaj i odróżniaj emocje (swoje i cudze)

Bycie trenerem to niesamowita frajda, która wiąże się czasem ze skomplikowanymi przeżyciami. I mam tu na myśli tym razem „to, co się odczuwa”.

Emocje są naszymi „drogami na skróty” – podsuwają nam działanie dużo szybciej niż zdążyłaby to zrobić lewa półkula z racjonalną analizą sytuacji, w której się znaleźliśmy. Dostarczają nam też informacji naszym o stosunku do osoby, wydarzenia, rzeczy. Dlatego emocje są doskonałym sojusznikiem trenera, zwłaszcza u osób o intuicyjnym i relacyjnym stylu prowadzenia szkolenia.

Jak wszystkie uproszczenia mogą też czasem prowadzić na manowce, nie to jednak jest największym zagrożeniem w pracy trenera. Prowadzący szkolenie odczuwa bowiem emocje nie tylko swoje ale i grupowe – grupy jako całości, ale i pojedynczych uczestników. A zwykle – wszystko naraz. Dlatego czasem łatwo się pogubić w tym wszystkim. Ale po kolei.

Jak to się dzieje, że trener odczuwa „cudze emocje”?

Odpowiedzialnym za to jest co najmniej kilka mechanizmów dostępnych nam, ludziom. Większość z nich wiąże się z postrzeganiem trenera przez grupę jako autorytetu. Jednym z ważniejszych jest przeniesienie, czyli reagowanie przez uczestników na trenera jak na własną figurę autorytetu, czyli osobę postrzeganą jako ważną. Zwykle pierwowzorami są to rodzice, opiekunowie. Zwłaszcza na początku szkolenia widzimy w trenerze swojego rodzica (upraszczając) i reagujemy adekwatnymi do tego emocjami. Trenerowi za to zdarza się reagować przeciwprzeniesieniem, czyli upraszczając – tak, jakby zareagował rzeczywisty rodzic na tego uczestnika.

Innym mechanizmem, który wydarza się podczas szkoleń, jest projekcja. Niektórzy uczestnicy, nie akceptując u siebie niektórych emocji, impulsów niejako lokują je w innych. Sami się złoszczą, ale wolą widzieć, że to trener się złości. No i trener rzeczywiście zaczyna się złościć…

Bywa, że trener w ogóle nic nie czuje. Jeśli sam nie odcina się od własnych emocji, może to oznaczać, że uczestnicy szkolenia włączyli inny mechanizm obronny: dysocjację. Jest to tym bardziej prawdopodobne, jeśli biorący udział w szkoleniu wyrażają swoje emocje poprzez działanie: rozmowy, spóźnienia się, niewyłączanie telefonów etc.

A co, jeśli trener reaguje nieadekwatnymi emocjami?

Zdarza się, że trener reaguje emocjami na coś, „czego nie ma”. Na przykład neutralne zachowania uczestnika grupy odbierze jako zagrażające. Może tu wówczas chodzić o własny, nieuregulowany emocjonalnie stosunek do jakiegoś tematu, zagadnienia. Trener reaguje emocjami „do swojego życia”, a nie do tego co się dzieje w grupie.

Istotną sprawą są także własne przeniesienia trenera – stosunek do autorytetu w życiu i do osób w grupach pełniących takie role. Ważne, by reagować na tego uczestnika, a nie na przykład na swoją mamę.

Adekwatne poczucia

Musimy podczas swojego rozwoju trenerskiego nauczyć się samego siebie/samej siebie – swoich reakcji emocjonalnych lub szerzej: poczuć, którymi reagujemy na określone sytuacje grupowe, role, tematy. Każdy z nas jest indywidualnym bytem z własną historią życiową. Dobrze wiedzieć, że na przykład na żałobę w grupie reagujemy częściej niż zwykle myśląc o domu rodzinnym. W czasie fazy konfliktu grupowego: przypominamy sobie nielubianego kolegę. W fazie współpracy w grupie lubimy słuchać U2, a w fazie orientacji boimy się o to, czy nie zostawiliśmy włączonego gazu w domu.

Świadomość własnych reakcji emocjonalnych pozwala nam dosyć szybko wychwytywać „anomalie” w przeżywaniu określonych sytuacji w grupie, a przez to – błyskawicznie reagować na zmiany sytuacji w grupie. Odróżnianie „swojego” od „cudzego” bardzo pomaga w pracy.

Jak się tego wszystkiego nauczyć?

Aby to wszystko potrafić przydaje się udział w szkole trenerów, której jednym z elementów jest analiza rezonansu osobistego odnośnie omawianych sytuacji, tematów. W ten sposób  uczymy się diagnozować potrzeby grupy, jej stan poprzez własne odczucia. To potężne narzędzie ułatwiające pracę i pozwalające na trafne modyfikowanie przebiegu szkolenia w jego trakcie – nie mamy zwykle czasu ani zasobów na dogłębną, poznawczą analizę grupy w trakcie 15 minutowych przerw. Dlatego zapraszam na STER, gdzie często pytamy przyszłych trenerów: co czują?

Dla bardziej zaawansowanych w ścieżce zawodowej trenera, niezbędne do poznawania własnych reakcji na zjawiska grupowe jest korzystanie z superwizji, na którą również zapraszam.

 

Opracowanie: Tomasz Wojciechowski


powrót do listy

Inne wpisy na naszym blogu które mogą Cię zainteresować


Motywowanie do uczestniczenia w szkoleniu

Metody prowadzenia szkoleń indywidualnych

Trener jako ekspert

Kontakt


Zostaw nam wiadomość – skontaktujemy się w ciągu 24 godzin!



Zapisz się na Newsletter i otrzymuj wiadomości o wpisach na Blogu i promocjach.