Przeciwwskazania do pracy trenera

Przeciwwskazania do pracy trenera

Na ogół zachęcam ludzi do tego, by zostawali trenerami – uważam to za bardzo dobry i ważny zawód. Nie wszystkich jednak i nie zawsze. Kogo więc nie zabrałbym na szkołę dla trenerów i komu odradzałbym ten zawód? Poniżej subiektywna lista przeciwwskazań:

1. Kwestia wieku.

Nie chodzi tu jednak o zwykłą metryczkę, a o dojrzałość z jednej strony i zbyt dużą sztywność z drugiej. By sensownie szkolić należy być i przeżywać się jako osobę dorosłą. Młodzieńcza werwa się przydaje, natomiast trzeba mieć zasoby do tego, by radzić sobie w sposób dorosły z rolą autorytetu, w której występuje się na szkoleniu. Dlatego na STER zapraszamy ludzi, którzy co najmniej ukończyli 2 rok studiów. W praktyce jednak nie zdarzają się studenci poniżej 4 roku (lub 1 magisterskich).
Szereg badań z zakresu psychologii biegu życia (life span development) jasno wskazuje, że z biegiem czasu mamy naturalną tendencję do specjalizowania się w jakiejś dziedzinie, jednocześnie coraz trudniej jest się nam uczyć nowych rzeczy. Nie jest „awykonalne” przyuczenie do tego zawodu po 50-tce, natomiast praktyka wskazuje, że górna granica wieku osób chcących być trenerami to około 45 lat.

2. Kwestia osobowości.

Przeciwwskazaniem do pracy jako trener jest zbyt silne koncentrowanie się na samym sobie. Z jednej strony będziemy tu mówić o ludziach o osobowości narcystycznej. Tak skonstruowana osoba nie wchodzi w relację z grupą, a raczej koncentruje się na występie przed publicznością. Często używa grupy do tego, by zaspokajać swoją potrzebę poklasku. Nie jest w stanie skupić się na cudzych problemach i dylematach rozwojowych. Kilka dni temu prowadziłem szkolenie w grupie, którą jakiś czas wcześniej szkolił ktoś inny. Dziwili się, że tak krótko mówię o sobie. Podobno wcześniej zabrało to trenerowi około 2 godzin (sic!). Oczywiście to skrajny przypadek, ale pokazuje tendencje. Niebezpieczeństwo korzystania z usług narcystycznego trenera jest również takie, że gdy grupa nie chce „karmić” narcyza – wielbić go – wywołuje to u niego agresję, którą przelewa na grupę. A ta – z pozycji autorytetu – może prowadzić nawet do potraumatyzowania uczestników.

Jednak nie tylko narcyz koncentruje się na sobie zamiast na grupie. Robią to również osoby bardzo głęboko neurotyczne, dla których kontakt z innymi osobami stanowi w zasadzie tylko źródło bodźców do przyglądania się swoim uczuciom, doznaniom .  Chodzi o ludzi bardzo skoncentrowanych na swoim przeżywaniu świata, którym trudno zwrócić uwagę na innych. Może być to mniej szkodliwe dal grupy niż działania narcyza, natomiast „bardzo neurotyczny trener” często nie będzie widział, co się dzieje w grupie i zacznie reagować tylko na swoje wewnętrzne przeżycia, które będą się miały nijak do rzeczywistości. Na przykład będzie się bronił przed czymś, co przeżyje jako agresję grupy, podczas gdy w rzeczywistości okaże się to być zwykłym odreagowaniem napięcia na początku szkolenia. Osobom o dużym natężeniu neurotyzm trudno także przetrwać trening interpersonalny – emocje tam występujące są dla nich zbyt duże. A bez treningu interpersonalnego trudno zostać dobrym szkoleniowcem.

Gdy używam określeń narcyz lub neurotyk (które są uproszczeniami na potrzeby tego artykułu), mam na myśli osoby o dużym nasileniu tych cech. Posiadanie rysu narcystycznego lub neurotycznego (pewnych cech tych konstrukcji) przeciwwskazaniem już nie jest, o ile jesteśmy go świadomi i poznamy swoje reakcje na określone zjawiska grupowe.

Oczywiście, dyskwalifikujące do pracy trenerskiej są także wszelkiego rodzaju konstrukcje osobowości i stany, w których mamy zaburzone postrzeganie rzeczywistości społecznej, np. schizofrenia, uzależnienia, etc. Trenerami nie powinny także zostawać osoby z osobowością typu borderline (nie wchodząc w dyskusję na temat zakresu tego pojęcia).

3. Niechęć do pracy z ludźmi

Doradcy zawodowi dzielą profesje na te, których trzon stanowi praca z danymi, rzeczami i ludźmi. Zwykle mamy jedną z tych modalności dominującą, druga też jako tako nam idzie, trzecia już nie bardzo. Dobrze dla trenera, gdy jego dominująca modalność to praca z ludźmi. Da się jeszcze prowadzić zajęcia, gdy jest to modalność wspomagająca. Natomiast, gdy od pracy z ludźmi wolimy rzeczy i dane – raczej za trenerkę się nie zabierajmy. Będziemy się strasznie męczyć, a przy okazji szkolonych przez nas ludzi.

4. Kryzysy życiowe

Poprzednie trzy kategorie odnoszą się do mniej więcej stałych cech (może poza chorobami). Bywają także momenty w życiu, w których zarówno rozwój trenerski, jak i samo prowadzenie szkoleń są utrudnione. Mam namyśli bardzo obciążające emocjonalnie wydarzenia: śmierć kogoś ważnego, kryzysy w związku etc. Trener ma wówczas ograniczone zasoby emocjonalne, poznawcze. Kontakt z grupą jest dla niego bardzo wypalający, a grupa także może odbierać szkolącego jako obciążenie dla siebie.

Jeśli nie spełniacie Państwo żadnego z tych kryteriów – zapraszam do Szkoły Trenerów STER do Krakowa. A dlaczego warto być trenerem można poczytać w tym artykule.


powrót do listy

Inne wpisy na naszym blogu które mogą Cię zainteresować


Motywowanie do uczestniczenia w szkoleniu

Metody prowadzenia szkoleń indywidualnych

Trener jako ekspert

Kontakt


Zostaw nam wiadomość – skontaktujemy się w ciągu 24 godzin!



Zapisz się na Newsletter i otrzymuj wiadomości o wpisach na Blogu i promocjach.